-To do zobaczenia!
-Do zobaczenia- powiedział cicho.
Wysiadłam ze samochodu i skierowałam się w kierunku sklepu spożywczego. Kupiłam płatki śniadaniowe, kilka jogurtów, mleko, ciastka oraz lody. Wieczorem zrobię sobie wieczór filmowy.
Doszłam do domu wykończona. Dawno nie chodziłam tak dużo. Gdy był rok szkolny to umawiałam się z koleżankami po szkole i jeździliśmy rowerami, biegaliśmy. Tutaj tego nie robiłam. Postanowiłam, że od jutra będę biegała. Trzeba trzymać formę. Pociągnęłam za klamkę. Nic. Czyżby cioci nie było? Byłam zdziwiona, bo miała być. Nagle mi się przypomniało, że ciocia coś wspominała o tym, że jedzie na zakupy, bo musi kupić coś tam do domu. Wrzuciłam lody do zamrażarki, jogurty oraz mleko do lodówki, a płatki do szafki razem z ciastkami. Pobiegłam na górę. Przebrałam się i zmyłam makijaż. Włączyłam szybko laptopa i zeszłam na dół po sok. Upalny dzień, więc pić się chce. Wczołgałam się na piętro i usiadłam wygodnie na łóżku biorąc laptop na kolana. Pierwsze co to trzeba było sprawdzić Facebook'a. Nagle wyskoczyło mi okienko, że ktoś do mnie napisał. Otworzyłam pocztę i zobaczyłam kto do mnie pisał. Marcin. Teraz to się odzywa do swojej dziewczyny. Chyba sobie przypomniał, że ją ma. Nie wiedziałam co się z nim stało. Gdy zobaczyłam go pierwszy raz był inny. Miły, troskliwy, nigdy bym nie pomyślała, że tak się zmieni w kilka dni. Nadal go bardzo lubiłam, ale nie wiem czy to wystarczało na to aby był moim chłopakiem. Kliknęłam i odczytałam wiadomość:
"Hej kotku! Przepraszam, że tak długo się nie odzywałem ale telefon mi się popsuł a internetu nie miałem. Dopiero dziś mi uszykowali. Mogę dziś do ciebie wieczorem przyjść? Byłem dzisiaj rano ale powiedzieli mi, że wyszłaś i wrócisz późno."
Nie wiedziałam co odpisać. Miałam mętlik w głowie. Chwilę temu mówiłam, że nie wiem czy chcę być z nim, ale jeżeli to prawda, że miał telefon popsuty to może mnie nadal kocha. Odpisałam :
"Ok"
nic więcej żadnych znaków interpunkcyjnych, żadnych minek. Tylko te jedno słowo.
Włączyłam muzykę i tak się zapatrzyłam w laptop, że straciłam poczucie czasu. Przerwał moje zamyślenie dzwonek do drzwi. Spojrzałam kątem oka na godzinę : 17:56 i zbiegłam na dół. Ciocia i wujek oglądali telewizję. Ciocia prawie wstawała,ale ja byłam już na schodach, więc się domyśliła, że to do mnie. Otworzyłam drzwi i wpuściłam do środka Marcina.
Chłopak przywitał się z moją rodziną i poszedł w kierunku schodów. Ja za nim. Gdy byliśmy już w pokoju, dopiero się odezwał:
- Przepraszam.- powiedział po czym przyciągnął mnie do siebie i wpił mi się w usta. Przez chwilę nic nie robiłam, ale jego ciepłe wargi stykały moje, więc się poddałam. Zarzuciłam ręce na jego szyję i odwzajemniłam pocałunek.
-Tęskniłem- wyszeptał po chwili
-Ja też- oderwaliśmy się od siebie. Chłopak położył się na łóżku.
-Co dziś robimy?
-No ja miałam obejrzeć jakiś film
-Dla mnie bomba.
-To ty znajdź jakiś, ale nie horror, a ja idę po coś do jedzenia
-Okej
Zeszłam na dół. Wyjęłam tacę z szafki i postawiłam na stole. Zabrałam pucharki oraz szklanki. Wyjęłam z zamrażarki lody oraz sok z lodówki. Poszukałam łyżeczki. I na koniec wyciągnęłam ciastka. Po czym poukładałam to na tacy i skierowałam się do pokoju. Położyłam tacę na szafce obok łóżka. Zdążyłam już zauważyć, że mina Marcina jest niemrawa.
-Co się stało?-zapytałam
-Może ty mi wytłumaczysz co się stało?- no nie było tak pięknie i znowu coś się spieprzyło. Chłopak odwrócił laptop w moim kierunku i wskazał palcem. Podeszłam bliżej i przyjrzałam się. Cholera. Zapomniałam się wylogować z Fejsa. Marcin zobaczył zdjęcie, które Jasiek przed chwilą dodał. Byłam na nim. Przeczytałam opis:
"Kochani razem z ekipą robimy już przygotowania do biwaku. Jeżeli ktoś jeszcze się nie zapisał, a by chciał jechać tu ma linka"
-Czemu nic mi nie powiedziałaś, że pomagasz temu frajerowi, a może już chłopakowi?
-Co nie?- byłam już wściekła na niego. Jak on mógł nawet o czymś takim pomyśleć- Pomagam mu, bo się zgłosiłam na ochotnika. Nie powiedziałam ci, bo nie mogłam się do ciebie dodzwonić.
-To dlatego cię rano nie było!- Marcin wstał i patrzył na mnie z góry. Zauważyłam kątem oka, że ma ściśnięte pięści.
-Tak dlatego, ale nie musisz być zazdrosny. Tylko ciebie kocham. Jasiek jest tylko moim przyjacielem.
-O już przyjacielem! Jeszcze kilka dni temu wcale go nie znałaś! Mogłem lepiej iść sam na ten melanż do niego.
-Co ty opowiadasz Marcin? Nie znasz wszystkich faktów!-położyłam ręce na jego ramionach mając nadzieję, że się uspokoi. Chyba poskutkowało, bo chwilę później jego mięśnie były już normalne
-Przepraszam. Ostatnio coś mam ataki furii. Chyba jest to związane z tym, że mnie wywalili z pracy i nie znalazłem jeszcze innej.
-Spokojnie dasz sobie radę. Jesteś mądry, na pewno coś wymyślisz. A teraz szukaj jakiegoś filmu.
Marcin znalazł jakiś film i zaczęliśmy go oglądać zjadając smakołyki. Pod koniec filmu zadzwonił mój telefon. Spojrzałam na wyświetlacz:
Jasiek? No w lepszym momencie nie może do mnie dzwonić.
-Sorki, muszę odebrać- szepnęłam
-Jasne!
Wyszłam na balkon i odebrałam.
-Tak?
-Hej. Możemy się spotkać pojutrze o tej samej porze w tym samym miejscu?
-Ymm.... Jasne, a o co chodzi?
-No wiesz trzeba już będzie trochę się przygotowywać! Dzisiaj jest 21 za 14 dni biwak, trzeba się już przygotowywać!
-A, tak. Oczywiście! Ale gdzieś jedziemy? Czy tutaj? W mieście?
-Jedziemy tam, gdzie dzisiaj. Będzie jeszcze Filip i Kisielek
-Co? Znaczy tak do zobaczenia. Jak będziesz coś chciał dzwoń!
-Jasne. To... Na razie!
-Tak! Pa!
No nie wierzę poznam Smava i Kiśla. Aaaa.... Stałam zapatrzona w jeden punkt. Po chwili weszłam z powrotem do pokoju, kładąc się na tym samym miejscu co ostatnio
-Coś ważnego?- zapytał Marcin
-Nie nic! Koleżanka dzwoniła.- I co ja miałam mu powiedzieć? Musiałam skłamać! Gdybym powiedziała, że to Janek dzwonił znowu wpadł by w furię.
-A okej! Ja już się będę powoli zbierał!
-Ale jeszcze nie skończył się film!
-Tak wiem. Przepraszam, muszę już iść! Do zobaczenia niebawem.- pocałował mnie i wyszedł
-Pa- powiedziałam stłumionym głosem.
--------------------------------------------------------------------------------------------
Pamiętaj !!!
Czytasz-Komentujesz
:3
Daje to wielką motywację do pisania!!
Nie ładnie kłamać ;c świetny rozdział!
OdpowiedzUsuń