sobota, 28 marca 2015

Rozdział 1

Piosenka "Jumpin up "-Sushy obudziła mnie. Jeszcze tydzień został do wakacji- dzisiaj był piątek. Na samą myśl o tym aż pojawił mi się uśmiech na twarzy. Wolno usiadłam na brzegu łóżka i przeciągnęłam się. Wybrałam ciuchy które miałam dziś ubrać. Wybrałam moje ukochane legginsy oraz czerwoną koszulę w czarną kratę. Weszłam do łazienki, która była naprzeciwko mojego pokoju. Opłukałam twarz, rozczesałam włosy i nałożyłam delikatny makijaż. Wyszłam z łazienki i weszłam do pokoju aby otworzyć szeroko okno, które miało widok na mały park, i przez chwile pooddychać świeżym powietrzem. Mieszkałam w domu jednorodzinnym na obrzeżach miasta obok małego parku z fontanną na środku. Włączyłam laptopa, szybko napisałam "YouTube" i sprawdziłam czy mój idol nr. 1 dodał jakiś film. Oczywiście idolem nr. 1 musiał być nie jak kto inny, jak JDabrowsky. Ale jak na samą złość nic nie dodał, ale cóż może później coś doda. Ubrałam się w ciuchy, zaścieliłam łóżko i zbiegłam do kuchni. 

-Dzień dobry!-powiedziałam witając się z mamą.

-Dzień dobry córeczko!- odpowiedziała mama, właśnie robiąc mi kanapki do szkoły.

-Mamo mam do ciebie pytanie, a tak właściwie 
prośbę,bo widzisz niedługo są moje urodziny i chciałabym abyś mi kupiła bluzę JDabrowsky.- uśmiechnęłam się szeroko

-A kto ten "JDabrowsky"?- mama bardzo mocno za akcentowała ostatni wyraz.

-No to taki chłopak co nagrywa filmiki na YouTube, ale nie o to chodzi, to kupisz mi ? Nie jest jakoś strasznie droga.- W tym momencie aby mamę przekonać zrobiłam minę "szczeniaczka"

-No dobra, ale powiesz mi wreszcie kto to jest?

-Tak- aż podskoczyłam na tą wiadomość.- No mówię Ci, że to taki chłopak co nagrywa filmiki na YouTube. Jest ode mnie starszy o rok, mieszka w Legnicy...

Zaczęłam tak opowiadać mamie, gdy ta patrzała na mnie jak na jakąś wariatkę, że wiem tyle o chłopaku którego tylko widziałam tylko przez internet.
Gdy wreszcie skończyłam spojrzałam na zegarek gdzie wskazywało już na godzinę 7:30. Musiałam się trochę pośpieszyć aby nie iść do szkoły głodną. Szybko zjadłam płatki rozmawiając dalej z mamą i wybiegłam z domu jak poparzona zakładając szybko trampki i zabierając torbę z książkami oraz sweterek.
Gdy szłam do szkoły rozmyślałam o wszystkim co mi mama powiedziała. Po drodze weszłam na telefonie w internet i wyszukałam jaką bluzę będę chciała i zrobiłam jej screen aby później pokazać mamie. Może to jest dziwne, bo dziewczyna co w tym roku skończy 18 lat, ogląda YouTube i filmiki nagrywane przez innych ludzi. Ale właśnie to lubiłam robić w wolnym czasie.
Tak rozmyślając doszłam do szkoły. Chodziłam do technikum na profil "Architektura Krajobrazu" do 2 klasy. Kochałam rysować, pamiętam, że od najmłodszych lat rysowałam.Więc tak postanowiłam, że jak kocham tak bardzo rysować to może uda mi się tak samo również dobrze projektować ogrody. Szkołę miałam kilka ulic dalej, więc szybkim krokiem dochodzę w 10 minut. 
Weszłam, a dokładnie wbiegłam do szkoły bo na placu szkoły usłyszałam dzwonek na lekcje. Miałam lekcje w sali 203 więc czekała mnie jeszcze długa droga po schodach. Weszłam do klasy równo z innymi, ale byłam bardzo zmęczona, gdyż klasa 203 znajdowała się na trzecim, ostatnim piętrze.

Dzisiejsze lekcje minęły bardzo szybko, przynajmniej tak mi się wydawało, ponieważ w mojej głowie nadal chodziła myśl o tym że będę miała bluzę "JDabrowsky Wear".
Po szkole odprowadziłam moją koleżankę- Martę na przystanek.

-Ania, na serio twoja mama powiedziała, że kupi ci tą bluzę??-Marta nadal nie wierzyła w to, co właśnie usłyszała.

-Tak!! Czaisz powiedziała, że ten prezent da mi przed urodzinami, a w urodziny da mi najlepszy prezent jakikolwiek sobie kiedyś wymarzyłam. Nie wierze, że coś może to przebić no chyba, że mnie zawiezie pod dom Jasia, no to wtedy dopiero będą najlepsze 18 urodziny.- mówiąc to wymachiwałam rękoma we wszystkie strony.

-A to w dniu urodzin nie robisz imprezy?

-Mhmm... Może zrobię ale dla najbliższych znajomych, bo nie chcę rodziców wykorzystywać na wydatki po tym jak mama straciła pracę w Sklepie. 

-O to muszę pomyśleć nad prezentem - uśmiechnęła się podejrzanie Marta

-Naprawdę nie musisz...

-Ależ muszę jesteś moją najlepszą przyjaciółką. A propo ty też mi kupiłaś dość drogi prezent na osiemnastkę! Więc nic już nie mów!

-Okej, ale żeby nie był drogi, bo nie chcę cię narażać na wydatki.

-Dobra, postaram się.- tylko spojrzała na mnie kątem oka i odwróciła się.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz