niedziela, 29 marca 2015

Rozdział 2

W tym samym momencie zza rogu wyjechał autobus Marty, więc pożegnałam się i wolnym krokiem poczłapałam do domu. Tak mocno byłam zapatrzona w telefon, że prawie nie zauważyłam, że doszłam już do domu. Nacisnęłam klamkę, myśląc, że mama jest w domu lecz ku mojemu zdziwieniu drzwi były zamknięte. Na szczęście mam zapasowe klucze zawsze w torbie na wypadek gdyby mama gdzieś poszła, bo tata zazwyczaj przychodził ze zmiany ok godz 14, a wtedy była godzina 13:37, więc jego też nie było w domu. Byłam dziś dość prędko w domu, bo nasza "najkochańsza" pani od matematyki zachorowała.
Otworzyłam drzwi i zamknęłam je za sobą gdy weszłam do środka, gdyż zamierzałam iść na górę do mojego pokoju włączyć głośno muzykę i trochę się zrelaksować. W kuchni znalazłam list od mamy- poznałam po piśmie:
"Poszłam na rozmowę w sprawie pracy. Zjedz sobie jogurt, jak przyjdę zamówimy pizze. Tata dzwonił, że musi przyjechać trochę później bo ma pilny wyjazd. Będę po 17. Kocham Cię. Mama ♥"

-Oooo.... Pizza na obiad... Tak!! -aż podskoczyłam z radości
Wyciągnęłam jogurt z lodówki i poszłam do pokoju po drodze zabierając torbę z książkami. Był koniec roku więc nauczyciele nie zadawali dużo pracy domowej, bo i tak wiedzieli, że nikt nie jej odrobi. Szybko zjadłam jogurt i wyrzuciłam pojemnik po nim do kosza. Po drodze włączając laptop. Spojrzałam na YouTube czy jakiś YouTuber nie dodał filmiku, lecz znalazłam tylko takie, na które nie miałam ochoty. Tak sprawdzając Facebook, Ask, YouTube itp. wpadłam na genialny pomysł. Podeszłam do szafy wyciągając krótkie dżinsowe spodenki i niebieską bluzkę na ramiączka. Po południu zrobiło się bardzo ciepło no i jak tu nie skorzystać z takiej pogody. Ubrałam się w ciuchy oraz białe trampki i wyszłam na dwór zamykając za sobą drzwi na klucz. 
Włożyłam słuchawki do uszu włączyłam najlepszą playlistę i tak wsłuchana poszłam do parku. Po drodze wstępując do sklepów z odzieżą, szukając sukienek na lato. Miałam trochę oszczędności więc czemu by nie. Siedząc tak w parku pomyślałam, że dziś jest piątek więc zadzwonię po Martę, Nicolę oraz jej chłopaka i na wieczór wybierzemy się do klubu. Gdy spojrzałam na zegarek miałam godzinę do powrotu mamy. Postanowiłam, że pójdę do domu wolnym krokiem i tam coś porobię, bo ciągłe patrzenie na dzieci, które skaczą w fontannie stało się monotonne.
Leżąc na łóżku i czytając książkę usłyszałam otwieranie zamku w drzwiach. Zeskoczyłam z łóżka pędząc na dół gdyż byłam strasznie głodna. Mama stała w progu zamykając drzwi nogą, bo ręce miała zapełnione torbami z zakupami

-Hej mamo! - Przywitałam ją, pomagając przy zakupach

-Hej Aniu! Jak ci minął dzień?

-Nic szczególnego, skończyłam trochę wcześniej. Poszłam do parku, chodziłam po sklepach i znalazłam sukienkę- białą przewiewną na ramiączka oraz bardzo podobną niebieska, taką ciemno niebieską...

- O to może sobie ją kupisz, a najlepiej te dwie bo już mamy z ojcem dla ciebie niespodziankę urodzinową.

-Tak? A jaką? -byłam tak ciekawa,że już ledwo wytrzymywałam

-Dzwoń po pizzę. A jak niespodzianka to niespodzianka!- uśmiechnęła się i rzuciła we mnie cytryną abym schowała ją w lodówce.

-A jaką zamawiamy?

-Ty wybierz córeczko.

-Moooożeeee.... -patrzyłam na ulotkę pizzerii, którą sobie dawno temu upodobałyśmy- Możee.... Cztery Sery?

-Dla mnie bomba. Zamawiaj średnią, to zostawimy resztki dla taty.

-Okej!! -odpowiedziałam, wybijając numer na telefonie.

Jedliśmy pizzę, oglądając jakiś film, gdy do domu wszedł tato.

-Hej, kochani!

-Cześć, tato- odpowiedziałam, nadal patrząc się w telewizor- Mamy pizze dla ciebie

-O jak miło, jestem głodny jak wilk.

-A mamo zapomniałam ci powiedzieć, umówiłam się z przyjaciółmi, że pójdziemy dziś do klubu albo do któregoś z nas. Mogę iść ?

-Hmmm... Serio dzisiaj idziecie jest już po 19 !!

-No ale proszę maaamo....

-Nie, dziś zostajesz trochę z nami posiedzieć,bo na co dzień cię prawie nie widzimy, bo albo jesteś w szkole albo siedzisz w swoim pokoju i odrabiasz lekcje!

-No, ale proszę mamoo... Obiecuję, że jutro do nikogo nie pójdę i zostanę w domu ! Proooszzeeeee...!!!!

-Dobrze, dobrze ale nie masz wracać za późno!

- Dziękuję !!- Podziękowałam mamie i rzuciłam resztę mojego kawałku pizzy na talerz, aby móc się trochę przygotować.

Wieczór był dość ciepły więc postanowiłam, że założę sukienkę, nie miałam trudnego wyboru bo prawie z sukienek z tamtego roku wyrosłam. Nie miałam w co się ubrać to wybrałam czarną spódniczkę i niebieską koszulę. Kochałam koszule, miałam ich chyba z 10. Ubrałam się w ciuchy, nałożyłam trochę mocniejszy makijaż, spakowałam do torebki najważniejsze rzeczy, założyłam czarne buty na koturnie i wyszłam z domu zabierając ze sobą jeszcze sweterek. Umówiłam się z przyjaciółmi obok galerii aby razem wybrać jakiś klub. Przyjaciele się trochę spóźniali więc zadzwoniłam do nich, okazało się, że oni już są w klubie ulicę dalej. Nie czekając na nic ruszyłam szybkim krokiem w tym kierunku. Gdy doszłam wykupiłam bilet i zaczęłam szukać przyjaciół. Znalazłam ich bardzo szybko, bo siedzieli przy tym samym stoliku co zawsze. To był nasz chyba ulubiony klub nocny. Do innych również chodziliśmy, ale ten już sobie dawno upatrzyliśmy.

-Hej ludzie-powiedziałam głośno, bo muzyka była bardzo głośna a chciałam żeby wszyscy mnie usłyszeli.

-Hej mała- powiedział Kuba, chłopak Nicoli

-Heej...- wstała Marta aby się ze mną przywitać

-Hej-uśmiechnęłam się szeroko- Hej Nicol- pomachałam do niej a na tylko odwzajemniła go, również machając do mnie.

-Kupić ci drinka?- spytał Kuba

-Okej, wybierz jakiś dobry, nie taki jak ostatnio.- mówiłam to wyjmując portfel z kieszeni aby dać mu pieniądze.
Kuba poszedł po drinki dla całej naszej paczki, bo wcześniejsze już się skończyły. Usiadłam obok Marty i zaczęłyśmy dyskutować o tym, że Marta musi wybrać się na zakupy jutro razem ze mną. Koleżanka bez żadnego myślenia szybko się zgodziła, bo kochała modę. Rozmawiałam z dziewczynami bardzo długo, gdy Kuba przyniósł drinki. Gdy już je wypiłyśmy postanowiliśmy, że pójdziemy potańczyć. Nicola tańczyła oczywiście z Kubą, a ja tańczyłam z Martą gdy jakiś chłopak podszedł do mnie i zaproponował mi czy będę chciała z nim zatańczyć. Był dość ładny ale nie chciałam zostawiać koleżanki, więc odrzuciłam jego propozycje mówiąc, że może innym razem. On tylko się do mnie uśmiechnął i odszedł. Tak bawiliśmy się do 12 w nocy. Impreza się nadal rozkręcała a ja musiałam już wychodzić aby mama się niecierpliwiła. Spytałam się Marty czy idziemy ona również była już trochę zmęczona. Powiedzieliśmy reszcie, że idziemy i ruszyliśmy w stronę wyjścia. Miałam trochę już alkoholu we krwi więc gdy wyszłyśmy trochę nas bolała głowa od hałasu, od głośnej muzyki. Zobaczyłam do torebki czy ktoś mi czegoś nie ukradł ale wszystko było na swoim miejscu. Kilka ulic dalej pożegnałyśmy się z Martą. Ona poszła w lewo w Ul. 3 Maja, a ja w prawo w Ul.Krętą. Do domu miałam teraz bardzo blisko. Weszłam do domu po cichu aby nie obudzić rodziców. Doszłam do pokoju rzuciłam wszystko na łóżko włączać lampkę nocną. Weszłam do łazienki aby zmyć makijaż. Ubrałam się w piżamy, sprzątnęłam z łóżka torebkę i ułożyłam się pod cienką kołdrą. Przed snem musiałam sprawdzić Facebook'a, Instagrama, Aska, YouTube i kilka innych rzeczy. Była godzina 00:48 postanowiłam, że już wyłączę telefon i pójdę spać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz