poniedziałek, 1 czerwca 2015

Rozdział 14

 -Dzień dobry-odpowiedział.
-Synku, goście przyszli-powiedziała głośno i wpuściła nas do domu. Nie wierzę, że jestem w domu Jasia. Muszę zaraz napisać do Nicol. Zdjęłam buty i ustawiłam je koło butów Marcina. Pani Dąbrowska spojrzała na mnie i się zaśmiała. Zapewne zobaczyła bluzę, że noszę bluzę jej syna. Marcin złapał mnie za rękę i zaczął iść w stronę brązowych, drewniannych drzwi. Po cichu je otworzył i weszliśmy do pokoju. Wszędzie były paczki, listy. No tak to JAN DĄBROWSKI. Stałam za Marcinem więc dopiero, kiedy się odsunął zobaczyłam Jasia, który siedział na fotelu gamingowym i coś majstrował przy mikrofonie i oświetleniu. Przygotowywał się do live'u. Podniósł oczy i nasze spojrzenia się spotkały. Ja spoglądałam na niego, a on na mnie.

 *************************************

Stałam jeszcze tak przez chwilę, aż Jaś się nie odezwał:

-Hej!-wstał i podszedł do nas

-Hej!-odpowiedziałam a on uśmiechnął się i wyciągnął dłoń w moją stronę.

-Jan.- byłam sparaliżowana ale dość szybko się ocknęłam i wyciągnęłam rękę na powitanie.

-Ania.-stałam wpatrzona w jego brązowe oczy

-My się już znamy, ale miło cię znów widzieć.- zaczął

-Tak!

-Skąd się znacie?-spytał Marcin

-Z parku. Znalazła Ariego.- Marcin podniósł brew. 

Nadal nie rozumiał o co chodzi. Jasiek wyczytawszy to z jego miny zaczął dalej opowiadać.- Uciekł mi ze smyczy, a Ania-spojrzał teraz na mnie- znalazła go i przyprowadziła go do mnie.

-A skąd wiedziałaś gdzie mieszka Jaś?- nie wiedziałam co odpowiedzieć.

-Jak się go ogląda i w ogóle, śledzi się jego karierę, to zna się nawet jego miejsce zamieszkania.- dopiero teraz Dąbrowski spojrzał na moją bluzę, po czym się zaśmiał.

-Aha to wszystko tłumaczy dlaczego jesteś taka osłupiała.- gdy to usłyszałam poczułam, że palą mnie policzki. Prawdopodobnie zrobiłam się czerwona jak burak.

-Dobra siadajcie. Zaraz zaczynam live, więc może chcecie w nim wystąpić gościnnie?

-Yyy.. jasne.-odpowiedział bez namysłu Marcin- znaczy się zależy czy się Ania zgodzi.-teraz spojrzeli na mnie.

-Okej.-powiedziałam niepewnym głosem.

Gdy Jaś wszystko przygotowywał, ja wyjęłam telefon i wysłałam snapa Nicoli. Zdjęcie zrobione ukradkiem Jasiowi, który coś tam dalej kombinował z mikrofonem aby był w jak najlepszej pozycji. Po chwili dostałam odpowiedź od przyjaciółki, która nie dowierzała mi.

-To ja pójdę może coś do picia?-zaproponował Marcin

-Dobra, wiesz gdzie co i jak?

-Tak! Jeżeli nic się nie zmieniło od ostatniego razu to zaraz będę z powrotem.-odwrócił się do mnie i puścił mi oczko, na co ja tylko się uśmiechnęłam. Gdy Marcin wyszedł Jaś się mnie zapytał:

-Długo jesteście ze sobą?

-Nie... Nawet nie tydzień, ale znamy się już trochę. Był z moją ciocią i wujkiem u mnie na urlopie w połowie czerwca.

-Aaa...-chwile potem w drzwiach stanął Marcin ze szklankami i sokiem na tacy.

-O pomogę ci.-szybko podbiegłam do chłopaka i wzięłam od niego tacę.

-Połóżcie tu. - Jaś wskazał palcem na biurko.- Będziemy siedzieli na kanapie. Tu się zazwyczaj patrzcie- wskazał palcem na kamerę- tam macie siebie jak wyglądacie-wskazał pierwszy monitor- na drugim macie muzykę oraz przeglądarkę i wszystko inne. Za 5 minut zaczynamy. Ja już teraz włączę, aby ludzie się zebrali, więc bądźcie cicho. Ok?

-Dobra.-wzięłam łyk soku i usiadłam na kanapie. Jaś w środku, ja po jego prawej, a Marcin po lewej. Chłopak podał nam nożyczki do otwierania paczek.

-Będzie szybciej.-szepnął do nas po czym spojrzał po pokoju.-Muszę to ogarnąć do końca wakacji, a tego jest coraz więcej. A zapomniałem wam powiedzieć. Listy kładziemy tu-wskazał szafkę obok- fan arty pokazujemy do kamery, słodycze rzucamy tu do tego kartonu, a resztę rzucamy tam dalej.

-Dobra jakoś damy radę- szepnęłam.

-Dobra wchodzimy za minutę.-włączył muzykę i zaczął coś znowu robić przy komputerze.

Cała się trzęsłam, nie wiem dlaczego, przecież będę mówiła do kamery. Najgorsze jest to, że widzę komentarze i mogę przeczytać co sądzą o mnie ludzie. Podeszłam do Marcina i pocałowałam go, a on tylko szepnął żebym się nie bała. Umówiliśmy się tak, że ja z Marcinem otwieramy listy a Jasiu paczki. Kątem oka zauważyłam, że gospodarz już nas woła, abyśmy usiedli na swoich miejscach. Wzięłam kilka- kilkanaście listów i rzuciłam je za siebie, aby ciągle nie wstawać i chodzić do torby po listy. Jaś włączył kamerkę, choć zasłaniał cały komputer ciałem zauważyłam to, bo na kamerce zaświeciła się czerwona lampka. Gdy Jan się usiadł zaczął witać się z widzami. Ja tylko siedziałam i wpatrywałam się ekran, na którym widzowie się witali z nami.

-Cześć witajcie w TEREFERE mail. Dzisiaj nietypowo są ze mną moi przyjaciele-wskazał na nas.-To jest Ania- wskazał na mnie

-Hej!- uśmiechnęłam się po czym pomachałam.

-A to Marcin, może ktoś go pamięta z innych live'ów- Marcin również podniósł rękę w geście przywitania.- To zaczynamy.-  Jaś wziął do ręki pierwszą paczkę i zaczął ją otwierać. Ja również wzięłam kopertę i zaczęłam ja otwierać. Jaś ciągle komentował.-Podzieliliśmy się pracą ja otwieram paczki, bo z nimi większe trudności i nie wiadomo co może w nich być, więc chronię przyjaciół, jak coś to ja wszystko wezmę na klatę.-uśmiechnął się krzywo po czym zaczęliśmy się śmiać.

Otworzyłam dużo kopert. Zazwyczaj były w nich listy do Jasia, albo fan arty ale zdarzały się jakieś ciekawe rzeczy. Coś małego a fajnego, co cieszyło oko. Janek otwierał paczki, ciągle z nich coś wysypywał, znajdował w nich przedziwne rzeczy. Wokół nas coraz więcej robiło się papierów niepotrzebnych. Rozmawialiśmy o tym o tamtym, o wszystkim. Odpowiadaliśmy na pytania. Dużo pytań było kierowanych do mnie, więc co chwila spoglądałam na chat.


-Marcin przyniesiesz mi listy?-powiedziałam, kiedy skończyły się koło mnie listy do otwierania.

-Już niosę!- Marcin bardzo dowcipny bo wziął cały worek i postawił go pod moimi nogami. Spojrzałam na niego krzywo.

-No co chciałaś listy to masz!-rzekł po czym się zaśmiał razem z Jasiem.

-Ha ha ha bardzo śmieszne...

-Wiecie co, robi się tu coraz ciaśniej. Ja podziękuję już z otwierania. Idę usiąść na fotel.

Dąbrowski przesunął się w lewo po czym ja też się przesunęłam a zza mnie wysypały się już puste koperty.

-Oj będziesz miał sprzątania. - powiedziałam do Jasia.

-No zazwyczaj to sprzątam kilka dni. Nigdy nie mam czasu. Trochę posprzątam, później idę spać i na następny dzień trochę sprzątam i jeszcze mama mi pomaga ale to i tak jest tego dużo. A tym bardziej dzisiaj kiedy jest jeszcze więcej papierów, bo otwierały trzy osoby.

-Spokojnie pomożemy ci posprzątać.-krzyknął Marcin z końca pokoju.

-Ty i sprzątnie?- zaczął droczyć się Jasiu

-No ja nie ale Ania to ogarnie a my sobie pogramy w coś.

-No chyba nie.-posłałam groźne spojrzenie chłopakowi.

-Dobra tu jest wyzwanie: Zaśpiewaj piosenkę.-odrzekł Jaś.- Co śpiewamy?-zapytał

-Zaśpiewaj na przykład....- zacięłam się na chwilę aby pomyśleć co ma zaśpiewać.

-Ale ty też śpiewasz!-spojrzał na mnie cwaniacko Jaś

-Ja? Ja nie umiem śpiewać.-szybko zaczęłam się wykręcać.

-Każdy umie śpiewać- ciągnął dalej Janek.

-Może widzowie coś nam doradzą?-zapyta Jaś- Macie teraz pisać co mamy zaśpiewać.-wszyscy jednogłośnie zaczęli pisać: "Miłość rośnie wokół nas"

Podeszłam do chłopaka i zaczęłam czytać. No tak wszyscy piszą tylko jeden tytuł, tylko czasami mignęło coś innego.

-No cóż śpiewamy chyba to!- Jasiek spojrzał na mnie i się zaśmiał.

-No cóż! Dobra niech będzie.

-Wiesz jak leci tekst?

-No mniej więcej. Ale poszukaj bo zapewne się pomylę.

-Okej.- Jasiu poszukał tekst oraz podkład.- Zaczynamy?

-Yhmmm...

Jasiu włączył piosenkę i zaczęliśmy śpiewać. Gdy śpiewam zawsze patrzę w jeden punkt, wtedy się mniej stresuję. Nawet nie wiem kiedy skończyła się piosenka. Wtedy ku mojemu zdziwieniu Jasiu zaczął mi klaskać.

-Łał ty śpiewasz....

-Tak wiem okropnie, nie musisz mi tego wypominać.

-Oj nie bądź taka skromna. Śpiewasz zarąbiście. Nigdy nie śpiewałem z kimś tak bardzo utalentowanym.

-Serio?

-Yhmm...- spojrzałam na chat. Ludzie pisali tam rzeczy o których bym nigdy nie marzyła. Pisali o tym jak pięknie śpiewam i tym podobne rzeczy.- Gdzie uczyłaś się śpiewać?

-Nie uczyłam się. Gdy byłam mała należałam do chóru i to tyle.

-Łał. Dobra na dziś chyba to już tyle. Otworzymy jeszcze kilka paczek i już będziemy kończyć, bo jest już prawie godzina 23.

Otworzyliśmy kilka paczek i pożegnaliśmy się z widzami, którzy ubolewali, że koniec i chcą aby abyśmy zaśpiewali jeszcze coś razem. Po wielu próbach przekonywania zgodziłam się aby jeszcze coś zaśpiewać. Zaśpiewaliśmy "Hallelujah" po czym jeszcze raz się pożegnaliśmy i skończyliśmy nagrywać.

---------------------------------------------------------------------


Pamiętaj !!!

Czytasz-Komentujesz
:3

Można zadawać mi tu pytania ==>    http://ask.fm/Aneeeczkaaaa

5 komentarzy:

  1. GENIALNE! Kiedy next!
    http://jasfanfiction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetnie piszesz! Ten rozdział cudny! Na pewno zostanę na dłużej! :)
    http://nataliaopowiadania.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również się zatrzymałam na twoim blogu. I powiem, że mi się podoba :3

      Usuń
  3. Ohohoh ... jak Zajebiściee .<3 Zakochałam Się .!! ;3 :** ^^

    OdpowiedzUsuń