-Dzień
dobry-odpowiedział.
-Synku, goście przyszli-powiedziała głośno i wpuściła nas do domu. Nie wierzę, że jestem w domu Jasia. Muszę zaraz napisać do Nicol. Zdjęłam buty i ustawiłam je koło butów Marcina. Pani Dąbrowska spojrzała na mnie i się zaśmiała. Zapewne zobaczyła bluzę, że noszę bluzę jej syna. Marcin złapał mnie za rękę i zaczął iść w stronę brązowych, drewniannych drzwi. Po cichu je otworzył i weszliśmy do pokoju. Wszędzie były paczki, listy. No tak to JAN DĄBROWSKI. Stałam za Marcinem więc dopiero, kiedy się odsunął zobaczyłam Jasia, który siedział na fotelu gamingowym i coś majstrował przy mikrofonie i oświetleniu. Przygotowywał się do live'u. Podniósł oczy i nasze spojrzenia się spotkały. Ja spoglądałam na niego, a on na mnie.
-Synku, goście przyszli-powiedziała głośno i wpuściła nas do domu. Nie wierzę, że jestem w domu Jasia. Muszę zaraz napisać do Nicol. Zdjęłam buty i ustawiłam je koło butów Marcina. Pani Dąbrowska spojrzała na mnie i się zaśmiała. Zapewne zobaczyła bluzę, że noszę bluzę jej syna. Marcin złapał mnie za rękę i zaczął iść w stronę brązowych, drewniannych drzwi. Po cichu je otworzył i weszliśmy do pokoju. Wszędzie były paczki, listy. No tak to JAN DĄBROWSKI. Stałam za Marcinem więc dopiero, kiedy się odsunął zobaczyłam Jasia, który siedział na fotelu gamingowym i coś majstrował przy mikrofonie i oświetleniu. Przygotowywał się do live'u. Podniósł oczy i nasze spojrzenia się spotkały. Ja spoglądałam na niego, a on na mnie.
*************************************
Stałam jeszcze tak przez chwilę, aż Jaś się nie odezwał:
-Hej!-wstał i podszedł do nas
-Hej!-odpowiedziałam a on uśmiechnął się i wyciągnął dłoń w moją stronę.
-Jan.- byłam sparaliżowana ale dość szybko się ocknęłam i wyciągnęłam rękę na powitanie.
-Ania.-stałam wpatrzona w jego brązowe oczy
-My się już znamy, ale miło cię znów widzieć.- zaczął
-Tak!
-Skąd się znacie?-spytał Marcin
-Z parku. Znalazła Ariego.- Marcin podniósł brew.
Nadal nie rozumiał o co chodzi. Jasiek wyczytawszy to z jego miny zaczął dalej opowiadać.- Uciekł mi ze smyczy, a Ania-spojrzał teraz na mnie- znalazła go i przyprowadziła go do mnie.
-A skąd wiedziałaś gdzie mieszka Jaś?- nie wiedziałam co odpowiedzieć.
-Jak się go ogląda i w ogóle, śledzi się jego karierę, to zna się nawet jego miejsce zamieszkania.- dopiero teraz Dąbrowski spojrzał na moją bluzę, po czym się zaśmiał.
-Aha to wszystko tłumaczy dlaczego jesteś taka osłupiała.- gdy to usłyszałam poczułam, że palą mnie policzki. Prawdopodobnie zrobiłam się czerwona jak burak.
-Dobra siadajcie. Zaraz zaczynam live, więc może chcecie w nim wystąpić gościnnie?
-Yyy.. jasne.-odpowiedział bez namysłu Marcin- znaczy się zależy czy się Ania zgodzi.-teraz spojrzeli na mnie.
-Okej.-powiedziałam niepewnym głosem.
Gdy Jaś wszystko przygotowywał, ja wyjęłam telefon i wysłałam snapa Nicoli. Zdjęcie zrobione ukradkiem Jasiowi, który coś tam dalej kombinował z mikrofonem aby był w jak najlepszej pozycji. Po chwili dostałam odpowiedź od przyjaciółki, która nie dowierzała mi.
-To ja pójdę może coś do picia?-zaproponował Marcin
-Dobra, wiesz gdzie co i jak?
-Tak! Jeżeli nic się nie zmieniło od ostatniego razu to zaraz będę z powrotem.-odwrócił się do mnie i puścił mi oczko, na co ja tylko się uśmiechnęłam. Gdy Marcin wyszedł Jaś się mnie zapytał:
-Długo jesteście ze sobą?
-Nie... Nawet nie tydzień, ale znamy się już trochę. Był z moją ciocią i wujkiem u mnie na urlopie w połowie czerwca.
-Aaa...-chwile potem w drzwiach stanął Marcin ze szklankami i sokiem na tacy.
-O pomogę ci.-szybko podbiegłam do chłopaka i wzięłam od niego tacę.
-Połóżcie tu. - Jaś wskazał palcem na biurko.- Będziemy siedzieli na kanapie. Tu się zazwyczaj patrzcie- wskazał palcem na kamerę- tam macie siebie jak wyglądacie-wskazał pierwszy monitor- na drugim macie muzykę oraz przeglądarkę i wszystko inne. Za 5 minut zaczynamy. Ja już teraz włączę, aby ludzie się zebrali, więc bądźcie cicho. Ok?
-Dobra.-wzięłam łyk soku i usiadłam na kanapie. Jaś w środku, ja po jego prawej, a Marcin po lewej. Chłopak podał nam nożyczki do otwierania paczek.
-Będzie szybciej.-szepnął do nas po czym spojrzał po pokoju.-Muszę to ogarnąć do końca wakacji, a tego jest coraz więcej. A zapomniałem wam powiedzieć. Listy kładziemy tu-wskazał szafkę obok- fan arty pokazujemy do kamery, słodycze rzucamy tu do tego kartonu, a resztę rzucamy tam dalej.
-Dobra jakoś damy radę- szepnęłam.
-Dobra wchodzimy za minutę.-włączył muzykę i zaczął coś znowu robić przy komputerze.
Cała się trzęsłam, nie wiem dlaczego, przecież będę mówiła do kamery. Najgorsze jest to, że widzę komentarze i mogę przeczytać co sądzą o mnie ludzie. Podeszłam do Marcina i pocałowałam go, a on tylko szepnął żebym się nie bała. Umówiliśmy się tak, że ja z Marcinem otwieramy listy a Jasiu paczki. Kątem oka zauważyłam, że gospodarz już nas woła, abyśmy usiedli na swoich miejscach. Wzięłam kilka- kilkanaście listów i rzuciłam je za siebie, aby ciągle nie wstawać i chodzić do torby po listy. Jaś włączył kamerkę, choć zasłaniał cały komputer ciałem zauważyłam to, bo na kamerce zaświeciła się czerwona lampka. Gdy Jan się usiadł zaczął witać się z widzami. Ja tylko siedziałam i wpatrywałam się ekran, na którym widzowie się witali z nami.
-Cześć witajcie w TEREFERE mail. Dzisiaj nietypowo są ze mną moi przyjaciele-wskazał na nas.-To jest Ania- wskazał na mnie
-Hej!- uśmiechnęłam się po czym pomachałam.
-A to Marcin, może ktoś go pamięta z innych live'ów- Marcin również podniósł rękę w geście przywitania.- To zaczynamy.- Jaś wziął do ręki pierwszą paczkę i zaczął ją otwierać. Ja również wzięłam kopertę i zaczęłam ja otwierać. Jaś ciągle komentował.-Podzieliliśmy się pracą ja otwieram paczki, bo z nimi większe trudności i nie wiadomo co może w nich być, więc chronię przyjaciół, jak coś to ja wszystko wezmę na klatę.-uśmiechnął się krzywo po czym zaczęliśmy się śmiać.
Otworzyłam dużo kopert. Zazwyczaj były w nich listy do Jasia, albo fan arty ale zdarzały się jakieś ciekawe rzeczy. Coś małego a fajnego, co cieszyło oko. Janek otwierał paczki, ciągle z nich coś wysypywał, znajdował w nich przedziwne rzeczy. Wokół nas coraz więcej robiło się papierów niepotrzebnych. Rozmawialiśmy o tym o tamtym, o wszystkim. Odpowiadaliśmy na pytania. Dużo pytań było kierowanych do mnie, więc co chwila spoglądałam na chat.
-Marcin przyniesiesz mi listy?-powiedziałam, kiedy skończyły się koło mnie listy do otwierania.
-Już niosę!- Marcin bardzo dowcipny bo wziął cały worek i postawił go pod moimi nogami. Spojrzałam na niego krzywo.
-No co chciałaś listy to masz!-rzekł po czym się zaśmiał razem z Jasiem.
-Ha ha ha bardzo śmieszne...
-Wiecie co, robi się tu coraz ciaśniej. Ja podziękuję już z otwierania. Idę usiąść na fotel.
Dąbrowski przesunął się w lewo po czym ja też się przesunęłam a zza mnie wysypały się już puste koperty.
-Oj będziesz miał sprzątania. - powiedziałam do Jasia.
-No zazwyczaj to sprzątam kilka dni. Nigdy nie mam czasu. Trochę posprzątam, później idę spać i na następny dzień trochę sprzątam i jeszcze mama mi pomaga ale to i tak jest tego dużo. A tym bardziej dzisiaj kiedy jest jeszcze więcej papierów, bo otwierały trzy osoby.
-Spokojnie pomożemy ci posprzątać.-krzyknął Marcin z końca pokoju.
-Ty i sprzątnie?- zaczął droczyć się Jasiu
-No ja nie ale Ania to ogarnie a my sobie pogramy w coś.
-No chyba nie.-posłałam groźne spojrzenie chłopakowi.
-Dobra tu jest wyzwanie: Zaśpiewaj piosenkę.-odrzekł Jaś.- Co śpiewamy?-zapytał
-Zaśpiewaj na przykład....- zacięłam się na chwilę aby pomyśleć co ma zaśpiewać.
-Ale ty też śpiewasz!-spojrzał na mnie cwaniacko Jaś
-Ja? Ja nie umiem śpiewać.-szybko zaczęłam się wykręcać.
-Każdy umie śpiewać- ciągnął dalej Janek.
-Może widzowie coś nam doradzą?-zapyta Jaś- Macie teraz pisać co mamy zaśpiewać.-wszyscy jednogłośnie zaczęli pisać: "Miłość rośnie wokół nas"
Podeszłam do chłopaka i zaczęłam czytać. No tak wszyscy piszą tylko jeden tytuł, tylko czasami mignęło coś innego.
-No cóż śpiewamy chyba to!- Jasiek spojrzał na mnie i się zaśmiał.
-No cóż! Dobra niech będzie.
-Wiesz jak leci tekst?
-No mniej więcej. Ale poszukaj bo zapewne się pomylę.
-Okej.- Jasiu poszukał tekst oraz podkład.- Zaczynamy?
-Yhmmm...
Jasiu włączył piosenkę i zaczęliśmy śpiewać. Gdy śpiewam zawsze patrzę w jeden punkt, wtedy się mniej stresuję. Nawet nie wiem kiedy skończyła się piosenka. Wtedy ku mojemu zdziwieniu Jasiu zaczął mi klaskać.
-Łał ty śpiewasz....
-Tak wiem okropnie, nie musisz mi tego wypominać.
-Oj nie bądź taka skromna. Śpiewasz zarąbiście. Nigdy nie śpiewałem z kimś tak bardzo utalentowanym.
-Serio?
-Yhmm...- spojrzałam na chat. Ludzie pisali tam rzeczy o których bym nigdy nie marzyła. Pisali o tym jak pięknie śpiewam i tym podobne rzeczy.- Gdzie uczyłaś się śpiewać?
-Nie uczyłam się. Gdy byłam mała należałam do chóru i to tyle.
-Łał. Dobra na dziś chyba to już tyle. Otworzymy jeszcze kilka paczek i już będziemy kończyć, bo jest już prawie godzina 23.
Otworzyliśmy kilka paczek i pożegnaliśmy się z widzami, którzy ubolewali, że koniec i chcą aby abyśmy zaśpiewali jeszcze coś razem. Po wielu próbach przekonywania zgodziłam się aby jeszcze coś zaśpiewać. Zaśpiewaliśmy "Hallelujah" po czym jeszcze raz się pożegnaliśmy i skończyliśmy nagrywać.
---------------------------------------------------------------------
Pamiętaj !!!
Czytasz-Komentujesz
:3
Można zadawać mi tu pytania ==> http://ask.fm/Aneeeczkaaaa
Meeeeega *-* Kiedy next? <3
OdpowiedzUsuńGENIALNE! Kiedy next!
OdpowiedzUsuńhttp://jasfanfiction.blogspot.com/
Świetnie piszesz! Ten rozdział cudny! Na pewno zostanę na dłużej! :)
OdpowiedzUsuńhttp://nataliaopowiadania.blogspot.com
Ja również się zatrzymałam na twoim blogu. I powiem, że mi się podoba :3
UsuńOhohoh ... jak Zajebiściee .<3 Zakochałam Się .!! ;3 :** ^^
OdpowiedzUsuń